wtorek, 20 sierpnia 2013

[194] oset-we-wlosach

Adres: oset-we-wlosach.blogspot.com
Oceniająca: Elektrownia
Autorka: kolorowy omlet

PIERWSZE WRAŻENIE 

     Oset we włosach. Adres jest twórczy, bardzo mi się podoba, zainteresuje potencjalnego czytelnika. Kojarzy mi się z dużą ilością dziwnych rzeczy lub problemów, które bohaterka ma na głowie i z którymi sobie nie radzi. Prawdopodobnie każdy czytelnik zinterpretuje tę nazwę inaczej i każdy odnajdzie w niej coś dla siebie. 
      Na belce jest powtórzenie adresu, czyli nic twórczego.
     Ogólnie mam pozytywne odczucia, jestem zainteresowana treścią tego opowiadania. Polecam dodać na belce coś, co byłoby właściwe tylko dla tego bloga. Może francuski cytat, skoro bohaterka jest z matki Francuzki? To od razu nada odpowiedni klimat. 

(9/10)

WYGLĄD 

     Nagłówek jest trochę surrealistyczny, dwie głowy z jednym ciele, jednak pozwala to na kolejne przemyślenia. Może główny bohater opowiadania ma rozdwojenie jaźni lub nie potrafi się pogodzić z pewnymi cechami swojej osobowości? Art jest chyba, chyba zamierzenie, niedokładny i źle wycięty, żeby nadać wrażenie nieładu. Widnieje na białej powierzchni. Moim zdaniem mogłabyś zamiast białego tła dać jakąś teksturę. Delikatną, szaro – białą, jeżeli te kolory Ci odpowiadają - nie byłoby wrażenia pustki na blogu. 
     Niestety szablon nie załapuje się na cały tekst. Może u Ciebie jest na całej powierzchni monitora, jednak u mnie ostatnie trzy linijki zawsze wychodzą na różowe tło. O ile niedokładność artu jest zrozumiała, tak to jest, moim zdaniem, niestaranne wykonanie. 
     Czcionka jest dobrze widoczna i czytelna, to najważniejsze. Jednak razi mnie sposób, w jaki podświetlają się Twoje linki. Zupełnie nie pasuje on do przejrzystości bloga. Bardziej pasowałoby jakieś podkreślenie lub powiększenie, a jeśli już tekstura, to delikatniejsza. Gdy pierwszy raz najechałam na link sądziłam, że mam problem z Internetem i coś przebija mi z poprzedniej karty, okazało się jednak, że to efekt zamierzony przez szablon. 
     Pomysł dobry, jednak wykonanie i staranność na poziomie średnim. 

(3/6)

TREŚĆ 

     Mam bardzo duży problem z bohaterami w Twoim opowiadaniu. Tych głównych jest dwójka – Ludwik i Maria Antonina, pobocznych kilku – Liliana, Elwira, Kuba, Tamara, Franek. A dalej… nie jestem nawet w stanie powiedzieć. Jest ich zbyt wielu, bez żadnej pomocy ze strony Twojego bloga. Operujesz imionami i nazwiskami bez wyjaśnienia, kim oni są. Gubię się w nich, w pewnym momencie nie byłam nawet pewna, które cechy osobowości należy przypisać Lilianie, a które Elwirze. Miałam ten sam problem pomiędzy Kubą i Frankiem. Masz wielu bohaterów, przydałoby się zrobić im oddzielny zakamarek na Twoim blogu. Nie wymagam dwustronicowych opisów ich osobowości, historii i nastawienia do świata, ale chociaż kilka słów. Mogę polecić w tej materii jeden z blogów, które oceniłam ostatnio, zajrzyj tu. Ta autorka bez zbędnych słów przedstawiła szybko i prosto swoich bohaterów. Dla Ciebie podobny sposób byłby najlepszy, gdyż zawartość, nie licząc treści, jest bardzo minimalistyczna. 
     Świat stworzony w tym opowiadaniu jest bardzo okrojony. Dom, szkoła, w ostatniej notce Francja. Nie opisałaś jednak tych miejsc w żaden sposób. Wiemy jedynie, że żyją w Krakowie, więc masz szeroką gamę realnych miejsc, na których możesz się wzorować, nie robisz tego jednak. Widać, że masz jakąś wizję i że opowiadanie jest pamiętnikiem, jednak brakuje w nim takich opisów. Nie wiemy nawet, jak wygląda pokój dziewczyny, a to powinno mieć chyba duże znaczenie dla niej – skoro jej osobowość jest aż tak skomplikowana, to i miejsce jej zamieszkania powinno być ciekawe. Nie wiemy nawet, w jakiej epoce żyje bohaterka. Laptop wskazuje na czasu współczesne, jednak jeśli go usunąć, to mógłby to być i XIX wiek. Jesteś tak zaangażowana w opisy losów bohaterów, że zapominasz przedstawić świat, który masz w głowie. My tam nie siedzimy i nie wiemy wszystkiego, a niektórych nie interesuje tylko akcja. Masz potencjał, by wykreować swoją własną rzeczywistość, jednak nie robisz tego. Ogólnie treść Twojego opowiadania jest bardzo monotematyczna. Maria, Ludwik, Maria, Ludwik, ktoś, Maria, Ludwik i tak dalej. Jeden wątek Kaliny ciągnęłaś do znudzenia. Nie wiem, czy brak ci pomysłów na mniejsze zdarzenia, czy po prostu Ci się nie chce, ale życie nie jest jednotorowe, jak w Twoim opowiadaniu. Powinnaś zacząć się bardziej skupiać na detalach, na zwykłych, przyziemnych rzeczach. 
     Masz bardzo dobry styl pisania, nie mogę się do tego przyczepić. Czasami zdarza Ci się jedynie budować zbyt długie zdania, ale to nie jest duży problem. Twoje słownictwo miejscami również jest godne pozazdroszczenia. Widać, że lubisz język polski i przykładasz do niego dużą wagę. 
     I: W pierwszej kolejności da się u Ciebie zauważyć słownictwa do słownictwa wręcz archaicznego. Widać to również w imionach Twoich postaci, bo te pierwszoplanowe nazywają się tak wymyślnie, że ciężko teraz spotkać takich ludzi w rzeczywistości. Jednak wszystko ładnie się splata, trzyma kupy, nie czuję, żeby tekst był wymuszony przez skomplikowane słowa. Opisałaś tutaj codzienne zmagania każdego normalnego nastolatka – czyli ploty. Kto, z kim, kiedy, po co i dlaczego. Proste rzeczy zostały przez Ciebie przedstawione w sposób nowatorski i przyjemny dla czytelnika. Szkoda jedynie, że pomysł szkolnego przystojniaka i totalnej idiotki jest dość oklepany. Zbudowałaś w tym rozdziale Kalinie odpowiednią osobowość, jednak nadal pozostaje personą niezbyt inteligentną, a takich związków w opowiadaniach/książkach jest bardzo wiele. Rozumiem, że to zakład, więc wybrana została najgorsza możliwa osoba, jednak mogłaby być chociaż niezbyt ładna. Pustaki o twarzach lalek to niezbyt wybitny temat do rozważań, bo wszystko zaginie w tym nadmiarze wolnej przestrzeni pozostawionej po zaginionym mózgu. A tak szczerze – lepiej by mi tutaj pasowała jakaś wyjątkowa dziewczyna, której nikt nie lubi z jakiegoś nietypowego powodu: ma krzywe nogi, dłubie w nosie czy zezuje wielkimi, wyłupiastymi oczami. Stać Cię na ciekawszy pomysł według mnie. 
     II: Nie pasuje mi opisana wcześniej chęć, a niemalże poczucie powinności, gnębienia brata z tym, że została mu odpuszczona wizyta Kaliny, chociaż tutaj mogę pochwalić, że zrobiłaś coś niespodziewanego. Naprawdę mi się podobają Twoje odnośniki to różnych dzieł – część kojarzę, części nie, jednak to zmusza czytelnika do rozwinięcia tematu we własnym zakresie, do wysilenia mózgu, a nie tylko przelatywania pobieżnie literek. Ponadto pokazuje to Twoją znajomość twórczości nie tylko z zakresu blogosfery, co się bardzo chwali. Odnoszę tylko po tej notce wrażenie, że Twoje postacie są lekko wyidealizowane – nie nadajesz swoim postaciom żadnych cech przeciętnych, brakuje mi tego. Każda z nich ma przeświadczenie o swojej wyjątkowości. To dobrze, że postacie są dokładnie wykreowane, jednak nawet ich wady zamieniasz tak, by były zaletami. To nie CV, gdzie nawet cechy nieodpowiednie należy przekształcić w zalety. Tęsknię tutaj do realizmu Twoich postaci. 
     III: Trochę mi się tutaj nie zgadza. Kalina w poprzedniej notce była przedstawiona, jako śliczna idiotka, a tutaj nagle powstało zdanie, że jest brzydka. Może opacznie zrozumiałam treść poprzedniej. Nie jestem w stanie wiele napisać o tym poście, ponieważ jest tutaj tylko jedna konkretna scena. Ładnie przedstawiona, chociaż mogłoby być w niej więcej życia, nie tylko opisy przeżyć wewnętrznych bohaterki. Piszesz opowiadanie, a to, co widzę, to wpisy w pamiętniku bardziej. Taka forma nie byłaby zła, jednak proponowałabym zachować jakiś konkret. Jeżeli piszesz wszystko, razem z dialogami, zdarzeniami, to trzymaj się wartkości akcji. Ten post jest trochę ślamazarny, jakbyś na siłę chciała jedno, jedyne zdarzenie zamienić w cały, pięciostronicowy post, a to nie wnosi do Twojej twórczości nic specjalnego. Więcej akcji. 
     IV: Trochę mnie boli, że bohaterka nie utożsamia się z plotkarami, a mimo to ma bardzo duże zapędy do tego tytułu, szczególnie pod koniec rozdziału. Przez cztery notki głównym tematem jest przegrany zakład i wymuszony przez niego związek. Mam wrażenie, że przeżycia wewnętrzne bohaterki mogłyby być trochę głębsze niż „Kalina jest zua”. Mimo dobrego stylu mam wrażenie, że sama treść tych postów jest płytka i nie wnosi niczego konkretnego. To wszystko dałoby się zawrzeć w jednej, dłuższej notce. Ładne opisy, inteligentne wtrącenie i dodatki nie nadrobią braku akcji. Cztery posty i akcja stoi w miejscu przez cały czas, dopiero teraz Kuba rozstał się z Kaliną, ale również nie poświęciłaś temu czasu. Rozumiem, że blog jest prowadzony w formie pamiętnika, więc przeżycia wewnętrzne Marii Antoniny będą głównym wątkiem, jednak jest to aż przesadne i ciężko mi się to czyta, gdyż każda notka powtarza schemat poprzedniej. 
     V: Bogowie, wreszcie trochę akcji, już myślałam, że padnę z nudów czytając to opowiadanie. Bardzo mi się podoba końcówka, chociaż trochę zaprzecza temu, jakoby Maria była osobą inteligentną. Do tego znowu wszędzie są plotki, a przecież bohaterki miały nie mieszać się z tym towarzystwem, skoro przydzieliłaś je do różnych kategorii. Nie pasuje mi również fakt, że dziewczyny pomogły Tacjannie, chociaż ta je wykorzystała perfidnie. Nie zgadza się to z ideą nowatorskich dziewcząt, które wszystkiemu robią na przekór. Skoro Elwira była w stanie przeklinać głośno na lekcji, nie po raz pierwszy, skoro kilkukrotnie już wzywano jej ojca, to czemu nie potrafi szczerze rozmawiać ze swoimi kolegami? To trochę naciągane moim zdaniem. Również rozmowa Kuby i Marii, choć całkiem ciekawa, wyglądała na sztuczną. Mam wrażenie, że momentami gubisz się w swojej idei skomplikowanego tekstu, trudnych słów i wtrąceń i przez to całość wydaje się mocno nienaturalna. 
     VI: Notka dość krótka, ale wreszcie porzuciłaś temat związku Ludwika z Kaliną. Dzięki temu jesteś w stanie napisać coś ciekawszego, nie tylko tanie romansidło z oklepanego tematu. Całość postu jest o rzeczach błahych, jednak czasem potrzeba takiego oderwania od tematu. Piszesz pamiętnik, a dla każdego w życiu ważne są inne rzeczy, widocznie dla bohaterki ważna jest pornografia brata i kanapka z majonezem. Testament Marii Antoniny był bardzo ciekawym pomysłem. Jednak trochę zaczyna mnie przerażać, że jej życie toczy się wokół… Ludwika, czasem osób pobocznych. Według mnie powinnaś pisać więcej o niej samej, bo wychodzi, że blog opowiada o prostej plotkarze. 
     VII: Cieszę się, że zmieniłaś środowisko. Szkoła i dom były już trochę nudne .Znowu niemalże cała notkę kręci się wokół Ludwika, jednak teraz jest tutaj jeszcze porządny dodatek jego nowego kolegi i przemyśleń, więc jest lepiej niż w poprzednich sześciu postach. Cieszę się również, że wreszcie zrobiłaś z bohaterki człowieka – nie babochłopa, który nie zainteresuje się żadnych facetem, bo przecież Ludwik też jest facetem, więc to oznacza zbyt duże podobieństwo obu jednostek. Ten opór wydawał mi się sztuczny i wymuszony ze strony bohaterki. Początek tej znajomości opisałaś naturalnie i czytelnie, każdemu się przecież zdarzają takiej wpadki. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo dobrze opisujesz przemyślenia, uczucia bohaterki, a z akcją idzie Ci dużo gorzej. Obcy chłopak pokroił się talerzem w kuchni Antoniny, a Ty opisałaś to, jakby zaglądała do talerza pełnego chłodnej zupy. Musisz trochę popracować nad tym. 
     Ogólnie odczucia względem tego tekstu mam dobre. Poza tym, że fabuła się trochę wlecze, to wszystko jest ładnie opisane, czasem da się odnaleźć wątki z zalążkami dobrej akcji, chociaż jest ich niewiele, najwięcej zyskujesz na przemyśleniach wewnętrznych bohaterki, jednak nie powinny one być całością opowiadania. 

(38/45)

BŁĘDY 

I: (…) posiadał cztery wieże, za panowania Ludwika XVI został rozbudowany o kolejne cztery wieże. Powtórzenie. 
(…) za wielki sukces rewolucjonistów to jednak miało ono (…) Przecinek przed „to”. 
(…) po tym jak żona zostawiła (…) Przecinek przed „jak”. 
Nie żeby był jednostką aspołeczną. Przecinek przed „żeby”. 
Ciekawe z kim (…) Przecinek przed „z”. 
(…) tej rasy i o dziwo, Ludwik zgodził się (…) Przecinek przed „o”, bo to wtrącenie. 
(…) co mnie nie dziei, w końcujest tylko psem. „Dziwi” i spacja. 
Bo mimo iż mam królewskie imiona (…) Przecinek przed „mimo iż” stawiamy. 
Gdzie ty do jasnej cholery byłaś, Przeznaczenie? „Do jasnej cholery” to wtrącenie, oddzielamy je przecinkami. 
(…) zapewne sprawdzając czy ktoś obserwuje (…) Przecinek przed „czy”. 
Takie szkaradztwa bowiem nie nosiła nawet jego rodzona siostra. Szczerze, to nawet Word nie za bardzo potrafi to odmienić, ale moim zdaniem powinno być coś w stylu „takich szkaradztw”, chociaż ta wersja jest chyba niepoprawna. Ewentualnie „takiego szkaradztwa”. 
(…) uśmiechnęła się do niego, jak wyjątkowo zadowolony pies (…) Bez przecinka, bo to porównanie. 
Nie wiesz co znaczy asertywna? Przecinek przed „co”. 
(…) nie tuczące (…) „Nietuczące” – „nie” z przymiotnikami piszemy razem. 
(…) głupiej Kalinie Nie mając nic do stracenia (…) Kropka. 
II: (…) a jestem pewna że przez ten tydzień (…) Przecinek przed „że”. 
(…) między parsknięciem, a westchnięciem z politowania. Bez przecinka
(…) kiedy dowie się co to jest autohandicapping. Przecinek przed „co”. 
Pani Baraba Zdun, moja wychowawczyni to lekko zbzikowana (…) Przecinek przed „to”, bo „moja wychowawczyni” to wtrącenie. 
Niby jak mam z tobą rozmawiać, skoro nie pojmujesz nawet podstaw. Znak zapytania zamiast kropki. 
(…) na niezliczoną ilość lekcji gry na nie (…) „Niej”. 
(…) kryje sobie krytykę prowincjonalnego, ograniczonego myślenia, oraz tępego poddawania (…) Bez przecinka przed „oraz”. 
Kiedy masz pierwszą lekcję - zapytałam (...) Znak zapytania. 
Bo szczerze powiedziawszy nie mogłam się doczekać (...) "Szczerze powiedziawszy" to wtrącenie, więc oddzielamy przecinkiem.
Nie żebym jakoś specjalnie narzekała (...) Przecinek przed "żebym".
Widzę Elwiro, że (...) Przecinek przed imieniem.
A ja potem zdecyduję co dalej. Przecinek przed "co".
(...) bo wiedziałyśmy jak to się skończy. Przecinek przed "jak", tylko w porównaniach go nie stawiamy. 
Potrafimy rozpoznać kiedy Elwira kłamie. Przecinek przed "kiedy".
III: (...) natomiast Elwira, najpierw udała, że nie słyszy (...) Bez przecinka.
Spójrz Kalino. Przecinek. 
IV: Nora Tyler (...) "Nora i Tyler".
(...) ale nijak potrafię. "Nijak nie potrafię".
I jakby tego wszystkiego było mało, Elwira wyjechała (...) Przecinek przed "jakby", bo całość to wtrącenie.
(...) przyjść do ciebie kiedy wrócisz (...) Przecinek przed "kiedy".
(...) Laury, albo Kaliny? Bez przecinka.
(...) miałam taki zamiae (...) "Zamiar".
Muszę...Jestem umówiona. Spacja.
(...) tą sławę dać. "Tę".
No właśnie ja też nie. Przecinek przed "ja".
Fakt jest ładna. "Fakt - jest ładna" lub z przecinkiem.
Po jej wyjściu, zaczęli się wygłupiać (...) Bez przecinka.
Piszesz również w pewnym momencie o wrażeniu zamiany jelita cienkiego z grubym, jest on odczuwany przez bohaterkę pierwszy raz. Jednak w notce pierwszej lub drugiej takie sformułowanie już występuje, więc jest tu drobna nieścisłość. 
V: Kuba jest pewnie zajęty bo koresponduje ze swoją dziewczyną. Przecinek przed „bo”. 
Wybacz Kuba, ale nie mogę Ci pomóc. Przecinek przed imieniem. 
Oczywiście że jest. Przecinek przed „że”. 
(…) co polega dyskusji (…) „Podlega”. 
(…) nadmierny zachwyt na osobą Ludwika. „Nad”. 
(…) nie dostrzega jak Rozalka się szarogęsi. Przecinek przed „jak”. 
(…) skoro i tak będziesz się widzieć, ze swoimi przyjaciółkami? Niepotrzebny przecinek. 
Ludwik doskonale wiesz, o jaki numer (…) Przecinek przed „doskonale”. 
VI: (…) nie chcący (…) „Niechcący”. 
Wierzę w to co powiedziałeś (…) Przecinek przed „co”. 
VII: (…) wyrzuty sumienia, z powodu wysyłania nas (…) Niepotrzebny przecinek. 
(…)  parę minut Hm… Wiem (…) Kropka. 
Nie zależnie (…) „Niezależnie”. 
Najlepiej będzie, jeśli wrócę do. „Do domu”. 
(…) mogę poderwać co najwyżej ślepego (…) „Co najwyżej” to wtrącenie, więc oddzielamy przecinkiem. 

(5/10)

RAMKI 

     Tutaj, niestety, nie jestem w stanie przyznać zbyt wielu punktów. Są tylko rzeczy, które są na opowiadaniu obowiązkowe – archiwum i linki. „Ja” i „Historia” są niedokończone, niestaranne. Zaglądają tutaj poczułam się wręcz olana przez autorkę. Skoro chce mnie ona wprowadzić w swoją historię, to chyba należałoby dać więcej informacji. Dwa zdania to stanowczo za mało. Nie mamy opisów postaci, mimo że jest ich tutaj bardzo dużo. Nie mamy określonego miejsca, dopiero w połowie fabuły dowiadujemy się, że bohaterka jest z Krakowa, nie znamy czasu, niczego. Jestem w stanie zrozumieć, że informacje o sobie zawarłaś w jednym zdaniu. To opowiadanie, nie Twoje przemyślenia, więc nie musimy zbyt dobrze znać autorki jako osoby. Jednak skąpa zawartość ramki „historia” nie jest dobrym pomysłem. Więcej dodatków – nie ma, więc nie mogę napisać więcej. Popracuj nad tym. Sądzę, że dasz radę utrzymać minimalistyczny styl, a jednocześnie dołożyć kilka rzeczy.  

(2/7)

DODATKOWE PUNKTY 

     Bardzo bym chciała za coś przyznać, jednak nie mam za co. 

(0/3)

CAŁOŚĆ (57/81) – DOBRY

     Całość prezentuje się bardzo zachęcająco i polecam jako przyjemną lekturę. Musisz jednak poprawić wykonanie podstron, wartkość akcji i trochę błędów. Opowiadanie nie nazywa się „życie Ludwika” i nie on jest tutaj głównym bohaterem, a trochę się zapędziłaś z jego przeżyciami tutaj. Proponuję również popracować nad płynnością tekstu, czasem można się pogubić w tym „co autor miał na myśli?”. 
Mam nadzieję, że zaczniesz z powrotem pisać, żeby moja praca nie poszła na marne. 


15 komentarzy:

  1. Omlecie kolorowy, drogi druhu! Przyjacielska rada! Nie czytaj tej ocenki, bo cycki będziesz musiała zbierać z kolan!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za hmm... Ciekawą ocenę. Była bardzo pouczająca, aż brakło mi słów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również

      http://blogowy-sznaucerek.blogspot.com/2013/08/mondrosci-rzyciowe-poradnik-zagubionego.html?showComment=1375813374954#c7289362295451415426

      Usuń
  3. Nareszcie nowy post! :D
    Nie lubię czytać romansideł w stylu głupiutka dziewczyna i inteligent, dlatego teraz sobie odpuszczę...
    A póki co czekam na kolejnego posta.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupiutka dziewczyna to rola poboczna, opowiadanie polecam, całkiem przyjemnie mi się nie czytało.

      Usuń
    2. Tu nie ma głupiutkich dziewczynek, wy głupiutkie dziewczynki :<

      Usuń
  4. Zastanawiam się, czy czytałam to samo opowiadanie co ty.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Nie żeby był jednostką aspołeczną.Przecinek przed „żeby”."
    "Nie żebym jakoś specjalnie narzekała (...) Przecinek przed "żebym"."
    "(…) mogę poderwać co najwyżej ślepego (…) „Co najwyżej” to wtrącenie, więc oddzielamy przecinkiem."

    - poprawianie poprawnych zdań na błędne jak zwykle w modzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pouczające :)

    Zapraszam do mnie na opowiadanie ;http://hogwartitsmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Do Leny - skomentowałam ocenę bloga Córka boga. Przepraszam, że dopiero teraz.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta ocenka to ukoronowanie profesjonalizmu Elektrowni.
    Cóż za wyszukany styl, a jakie bogate słownictwo... Nic tylko brać z niej przykład. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy powinniśmy się od niej uczyć ; )

      Usuń
  9. Główną bohaterką jest Tośka, a ty, omletku, ciągle o Ludwiku piszesz. No jak śmiesz!

    OdpowiedzUsuń
  10. A tutaj mamy niezwykle popularny przykład zaprzeczenia samej sobie: "Pomysł dobry, jednak wykonanie i staranność na poziomie średnim."

    Remember kids, remember!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dodam jeszcze:

    "W pierwszej kolejności da się u Ciebie zauważyć słownictwa do słownictwa wręcz archaicznego." <= Helpunku, może mi to ktoś przetłumaczyć?

    "Ludwik i Maria Antonina, pobocznych
    kilku – Liliana, Elwira, Kuba, Tamara, Franek." => "Widać to również w imionach Twoich postaci, bo te pierwszoplanowe nazywają się tak wymyślnie, że ciężko teraz spotkać takich ludzi w rzeczywistości. " <= Ale Ludwik to wymyślne imię? Nie to co Wanessy, Brajany, Nikole, Dajany i inne tradycyjne imiona nadawane od dłuższego już czasu w naszym pięknym kraju. XD

    "Opisałaś tutaj codzienne zmagania każdego normalnego nastolatka – czyli ploty. Kto, z kim, kiedy, po co i dlaczego." <= Czuję się doprawdy hipstersko... Albo ja byłam nienormalną nastolatką, albo za moich czasów (hehe, w moim przypadku to się działo w ubiegłym wieku ;D) codzienne zmagania polegały na czymś innym.

    "Naprawdę mi się podobają Twoje odnośniki to różnych dzieł" <= Chodziło o odniesienia? Bo odnośnik to: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2493356 a przypisów tam chyba nie ma.

    "które są na opowiadaniu obowiązkowe" <= na opowiadaniu?

    "Zaglądają tutaj poczułam się wręcz olana przez autorkę." <= zaglądając; przecinek przed "poczułam".

    "znać autorki jako osoby." <= A jako przedmiot? ;)

    Naprawdę uważasz, że "wartkość akcji" dobrze brzmi?

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy