poniedziałek, 19 sierpnia 2013

[193] dina-kaulitz

Adres: dina-kaulitz

Oceniająca: Lena

Autor: Ana

***

Pierwsze wrażenie:

   Adres dwuczłonowy. Dina Kaulitz. Zapewne godność głównej bohaterki. Brzmi ładnie, wpada w ucho, ale nie sądzę, że przyciąga tak mocno, jak każdy adres powinien.

   Jeju! Jaka uboga belka! Nie mogę. To mnie zawsze przerasta. Nikt o nią nie dba ani trochę... Proszę cię, znajdź jakiś cytat opisujący Twoją Dinę Kaulitz. Nie musisz nam po raz kolejny powtarzać tej samej nazwy - widnieje ona wszędzie. Zapamiętamy, ale podaj nam cytat, myśl mówiącą chociaż odrobinę w tajemniczości na temat Twojej twórczości.

   Pierwsze wrażenie przyciąga moją uwagę, aż chce się zatopić w tekst i zapytać " co tam się kryje?".

(6/10)


Wygląd:

   Po prawej stronie rzuca nam się w oczy portret dziewczyny, który do końca portretem nie można nazwać... Kobieta jest rysunkowa. Jedno oko ma umalowane, włosy wyglądają jak jeden wielki kleks, chaos, mazidło i rozmazane, jakby ktoś jedynie szorował tym atramentem po kartce. Najbardziej zapamiętuje się jej złotawe oczy, które spoglądają prosto na nas. Wygląda, jakby była z kamienia i nie mogła nic mówić. Jedynie, co do nas chce przemawiać - to jej oczy. Po lewej widnieje duży napis "Dina Kaulitz", który widnieje już wszędzie i ciężko byłoby go nie ominąć. Przeważa odcień szarości.

   Naprawdę spodobał mi się szablon. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia! Z czcionką ani razu nie widziałam problemu. Przejrzystości tu nie brak ani na chwilę. Nie powiem nic więcej na ten temat... Urzekło mnie tutaj wszystko. Kupiłaś Moje serce.

(6/6)


Treść:

   
Czasy współczesne - miejsce akcji w Niemczech. Nie kojarzę abyś podała jakąkolwiek miejscowość. Akcja dzieje się w różnych obszarach - szpital, więzienie, dom rodzinny oraz babci, podwórko. Dość nietypowe miejsca jak na historię pisaną przez nastolatkę.

   Bohaterowie mało wyróżniający się. Dina jako tako później przypomina swoją matkę. Braci bohaterki za nic nie mogę rozróżnić, jedynie jedynego, który czyta Harrego Pottera, ale też nie jestem pewna, czy to naprawdę duża cecha wyróżniająca spośród braci. I ktoś, kto naprawdę różnił się charakterem to Patrick. On zagrał tu pierwsze skrzypce, ale czy to nie Dina miała być głównym bohaterem i to na nią skupiać uwagę? Też prawda, ale nigdy nie można zapomnieć o pobocznych bohaterach. U ciebie zabrakło tej różnorodności. Nigdy żaden człowiek nie jest taki sam - zobaczysz to w prawdziwym życiu. U ciebie, jeśli chodzi o bohaterów, zabrakło prawdziwego życia. Nie licząc ciężkich przypadków, które i tak nie mogą być do końca prawdziwe.

   Opisów nie zauważyłam tu prawie żadnych. Nie starasz się umieszczać ich kompletnie. To co naokoło się dzieje, to co widzą, co słyszą, co czują, jaki zapach... wszystko. Tyle do opisania, przekazania czytelnikom - na pewno miałaś jak to opisać. Wiesz, co widzisz oczami wyobraźni. Zawsze musisz postarać się to opisać jak najlepiej, aby czytelnicy zobaczyli to samo. Dodam jeszcze, że robisz nagłe przejścia z jednego miejsca do drugiego. Nie wiadomo co się dzieje, gdzie i jak. Chociaż jakieś małe wtrącenia - cokolwiek.

   Wątki jakieś tworzysz, ale nie widziałam żadnych zaczętych. Kontynuujesz wiadome rzeczy. Jak jakieś stare telenowele czy moda na sukces... Więcej zagadek, więcej pomysłów. Nie rozciągać się nad jednym i tym samym. W tym momencie wtrącę, że wszystkie rozdziały są za krótkie. Nie można nazwać tego rozdziałem. Bardziej przypomina mi to streszczenie. A po drugie - jakim cudem rozdział to 3/4 dialogów bez niczego?


   Jeśli mam mówić na temat stylu - mogę Cię na początku i na końcu notek Twoich pochwalić. Jeżeli naprawdę chcesz, potrafisz pisać pięknie. Problem jest w środkowej części notek i problem będzie z powiedzeniem czegokolwiek na temat słownictwa... W notkach widniał błąd na błędzie. Gdzie tylko popadło. Masz naprawdę mały zasób słów skoro ciągle używasz tego samego, nie zastępujesz tego w jakikolwiek sposób. Naprawdę czytaj więcej. Szukaj tych synonimów. Wzbogacisz tekst i chęć czytania. Także zadbaj nad błędami, bo naprawdę - zrezygnowałam z czytania już od jednego z rozdziałów. Z przykrością muszę stwierdzić, że przez błędy, ciągłe dialogi, mały zasób, powtórzenia - nie dałam rady przebrnąć do końca. A także wiele przekleństw, o których trzeba uprzedzić czytelnika. Piszesz ich wiele, a nie zgodnie z sytuacją. Jest to niesmaczne.


   W dialogach zabrakło mi opisów. Występują suche, bez krzty życia dialogi. Czyta się szybko, ale... Czy tak powinno wyglądać opowiadanie? Więcej akcji. Kto co zrobił, czy chrząknął, czy zmienił pozycję, może burknął, zemdlał, ugryzł się, uderzył, mrugnął... Nie wiem, cokolwiek. Przecież to też są ludzie. Nie stoją jak słupy i nie patrzą przed siebie nic nie robiąc.

   Ciężko oceniać mi oryginalność tego opowiadania. Jednak wiem, że miałaś dobre chęci. Chciałaś pokazać trudne życie ludzi i jak sobie z tym radzą. Chciałaś dać do myślenia czytelnikom. Może jakbyś od nowa zaczęła pisać i włożyła więcej życia - wyszłoby ci to.


   Na początku zapowiadało się bardzo dobrze. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem mój zapał i powaga tego opowiadania opadała coraz to bardziej i bardziej, aż w ogóle uznałam je za mało poważne, prawdziwe i... Czy chociaż wkładałaś w to jakiekolwiek chęci? Żeby to jakoś wyglądało, brzmiało... Zabrakło naturalności prawdziwego życia. Opowiadanie wyszło zbyt przekoloryzowane. Wiele rzeczy, których naprawdę by nie mogło się zdarzyć, nie mogłoby istnieć. Rzeczy, które żaden człowiek w takiej sytuacji nigdy by nie zrobił, powiedział. Kto do ojca mówi jak do dziewczynki? Jaki lekarz wypuściłby ze złamaniem kręgosłupa pacjenta? I wiele podobnych sytuacji. Bardzo krótkie rozdziały, wszędzie wepchnięte dialogi bez życia. Styl bywał dobry, ale słownictwo i te błędy płaczą i ubolewają. Wątki i opisy błagają, aby ich w końcu użyć. Bohaterowie chcieli by się w końcu móc wyróżnić i zabłysnąć! Nie wiem co z tego będzie. Naprawdę mi ciężko...

(10/45)


Błędy:

Rozdział 1

" -AAAAAAAAAAAAAA - po sali operacyjnej więziennego szpitala rozniósł się przeraźliwy wrzask. - WYJMIJCIE TO ZE MNIE!!!" - Wcale nie trzeba paćkać liter ile popadnie, aby ukazać sytuację. Tak samo nie trzeba używać masy wykrzykników.

" - On ma tutaj akurat najmniej do powiedzeni! - wrzasnęła." - Powiedzenia.


Rozdział 2

"Miał na sobie luźne dżinsowe spodnie, wysokie sznurowane buty a na bardzo dobrze zbudowanej, klatce piersiowej - bluzkę bez rękawów w kolorze ciemnej żółci."

"Przybysz stanął przed celą numer 6 i spojrzał na czarnowłosą kobietę."

"- Dla mnie także rozmowa z Tobą nie jest przyjemnością. Trzymaj. - podał jej przez kraty plik kartek. - Przyszedłem po dziecko."

"- No i jakby nie patrzeć jestem jej ojcem i tak samo jak Ty mam obowiązek i PRAWO opiekować się nią. A Tobie ciężko będzie to robić w więzieniu."

" - W tym momencie nie masz wyboru, MUSISZ"

" - Ok, dość tych zbędnych ceregieli."

Rozdział 3

"Za szyba auta rozległ się przeraźliwy dźwięk policyjnej syreny. "

"- Brudasek - zaśmiał się ojciec i wytarł ściereczką zaślinioną buzie, dziecka."

"W końcu zatrzymał auto na podjeździe przed niewielkim, żółtym domkiem z gankiem ciemnymi dachówkami."

" - Tata! - wykrzyknął wesoły głosik należący do sześcioletniego chłopca za brązowymi włosami "

" - Babciu, co się śmieszy? "

" - Nie wszystkie są takie - niektóre lubią to, co lubią chłopcy - oznajmiła."


Rozdział 4

" - Dobra, dobra - przerwał Jej Patrick. - Ale jest jeden mały problem: TO NIE SĄ TWOJE CZASY!!!"

"  - Dlaczego pijesz tylko mleko? Tak bez płatków, albo zamiast kakaa? Co? hej?! Dlaczego się do mnie nie odzywasz? - dopytywał się Sebastian. " - Niestety może głupio to brzmi, jednak istnieją takie wyjątki wyrazów, których nigdy w życiu nie można odmienić. Jednym z tych słów jest właśnie "kakao". Nie odmieniamy, broń cię panie!

" - Na pewno, nie. Ja od samego początku byłem super i w ogóle! - oburzył się chłopiec."


Rozdział 5

" - Nie!!! - krzyknęła babcia"

" - Powiedziałam!!! Sama możesz to zrobić, więc po co dzwonisz?! Dajcie mi ją! - rozkazała."

"Zatrzymał się dopiero nad urwiskiem, rozłożył się wygodnie na trawie i bezmyślnie patrzył na chmury powoli ustępując miejsca gwiazdą"

"- "Kucharz duży, kucharz mały" co, Bill? - zawołał radośnie, starając się ukryć swoją złość.
- Przecież ich nie cierpisz?
Bill trafił w samo sedno. Parick ziajał do nich czystą nienawiścią, chociażby przez ich fałszowanie. Jak słyszał ten durny kawałek o sprzątaniu, coś w nim strzelało i nakazywało przetrącić tych małych gówniarzy.
- Ale ty lubisz.
- No, tak. Ale ja to ja, a ty to ty. - stwierdził niczym niewzruszony.
- Oj tam, oj tam, nieważne - uśmiechnął się Patrick i skierował swoje kroki do sypialni.
Mimowolnie uśmiechnął się na widok niewinnej, uśpionej twarzy córki." - Ten moment, może tylko dla mnie, jest niezbyt logiczny. Nie do końca wiem kto, co powiedział, o co chodzi. Pogmatwane.


Rozdział 6

"Taaa... jeszcze nie doszedłem do siebie po wczorajszym. Zerknąłem na budzik - 7:30 rano." - Słownie liczby. Nie przeciągać i w ogóle bez tego słowa. Bez wielokropku tylko przecinek.

" - Nie, przecież jest dopiero 7:00 niemożliwe, żeby... - Tom zamarł, gdy zobaczył, która naprawdę jest godzina."  - Słownie.

" Taaa... powaliło go tak samo jak mnie przed chwilą." - Bez. Brzmi to potwornie.

" - A Tobie co?" - Z małej.

"- Mówiłem Ci, że od samego początku byłem super! - rzucił mi wszechwiedzące spojrzenie." - Z małej. Z dużej litery po myślniku. Jak spojrzenie może być wszechwiedzące?

"- Racja, ale mam nadzieję, że nie będę musiał Ci zawozić spodni na zmianę... znowu." - Z małej. Bez wielokropka.

"Tak, wiem, wiem jestem złym ojcem, że mu to wypominam, ale nie robię tego, żeby mu dokuczyć. " - " Tak, wiem, że jestem złym ojcem, wypominając mu, ale nie robię tego, aby mu dokuczyć".

"Podwiozłem chłopców do szkoły, w drodze powrotnej wstąpiłem do supermarketu po pieczywo. " - Kropka.

"Taaa, motocyklista jest mazgajem, extra." - Nie przeciągać i nie używamy takiego słowa w opowiadaniach!

" - Apfyy - no, jakiej innej odpowiedzi mogłem się spodziewać..." - Bez. Z dużej litery. i po wypowiedzi bohaterka kropka.

" - Chodź idziemy, coś zjeść." -  " Chodź, idziemy coś zjeść".

"- Kurwa, Dina-zęby Ci rosną!" - Bez myślnika. Myli się w dialogach.

"- Co to się dzieje?!" - Źle złożone zdanie. Nie miało być " Co tu się dzieje ?!"

" Taaa... ona wie jak popsuć mi humor." - Znowu się powtarza " Taa", które nie powinna występować w takiej wersji.

" - No... dzisiaj piątek-wyszliśmy normalnie, po czterech godzinach. " - Wielokropek źle użyty. " No, dzisiaj piątek. Wyszliśmy normalnie po czterech godzinach".

" - Z czasem się nauczy, a gdzie reszta?" - Kropka zamiast przecinka.

"- Za jakieś pół godziny-skończy się." - Przecinek zamiast myślnika.

" Tak mniej więcej dwadzieścia minut później wszyscy byli gotowi do drogi. " - Nie używamy takich sformułowań. Nie mówisz od tak do kolegi. Opowiadasz to.

" - Oki doki - przewróciłem oczami Sebastian uwielbiał takie teksty. " - " Oki doki. - Przewróciłem oczami. Sebastian uwielbiał takie wyrażenia".

"- No to, jazda - wymamrotałem sam do siebie." - Bez przecinka.

" - Co ty ciągle tak czytasz, Mati, co?" - Niepotrzebne powtórzenie. " Mati, ty ciągle tak czytasz, co?"

"- Nie, bo cały czas czytam tom III. " - Trzeci.

"- No tak, jest 7 części." - Słownie.

" - O chłopcu który żył w mugolskiej rodzinie..." - " O chłopcu, który żył w bugolskiej rodzinie".

" - Eh... osoba nie magiczna, czyli nie potrafi czarować-teraz rozumiesz?" - Zamiast myślnika, przecinek lub kropka. Zamiast wielokropka, przecinek.

" - Ok-jesteśmy. Zaczekajcie tu na mnie - rozkazałem i wyszedłem z auta. Wszedłem do szkoły i ruszyłem wzdłuż korytarza w stronę drzwi numer 6. "- Słownie cyfry.

"- Tak, wiem-cały czas nad nimi pracuję." - " Tak, wiem. Cały czas nad nimi pracuję".

"Tak, więc przestańcie szkodzić, ok?" - " Tak więc, przestańcie szkodzić, ok?"

" - A gdzie sos czosnkowy?! - no i zaczyna się... - Czemu niema sosu - Taaa... Tom nie przeżyje bez swojej miłości-czyli sosu czosnkowego" - " A gdzie sos czosnkowy?! - Znów to samo. - Czemu nie ma sosu - Tom nie przeżyje bez swojej miłości". Choć i tak ten dialog jest błędny, gdyż nie ma żadnego życia Toma, a to on powinen coś robić...


Rozdział 7

"Wczorajszy dzień był po prosty niesamowity, z chłopcami bawiłem się jak nigdy! " - " Wczorajszy dzień był po prostu niesamowity. Z chłopcami bawiłem się jak nigdy!"

"No, ale dobra opowiem wam wszystko od początku..." - " Dobrze, opowiem wam wszystko od początku".

"Z samego rana cały byłem cały w skowronkach, nawet Katie wydawała mi się bardziej znośna i bardziej... wesoła. " - " Z samego rana cały byłem w skowronkach, nawet Katie wydawała się bardziej znośna i wesoła".

"Taa... cud namiętnej nocy i "całuśnego" poranka. " - Jak to " całuśnego" poranka? Wytłumacz.

"Wspólnie obejrzeliśmy maraton filmowy Cartoon Network Dziwicie się?" - Kropka przed " Dziwicie się".

"Katie po raz pierwszy z własnej, nie przymuszonej, woli zajęła się córką." - Bez przecinków.

" - A... jakoś mi się odmieniło - odpowiedział beztroskim tonem." - Odpowiedziała. Bo w końcu mówiłaś, że Katie.

"No, ale postanowiłem nie psuć sobie dobrego humoru i zostawić to tak jak jest." - Przecinek przed " jak jest" .

"Zostawiłem to wszystko w spokoju, nie chcąc utracić swojego znakomitego nastroju." - Bez przecinka.

"Całe południe minęło równie cicho... W sumie mógłbym się przyzwyczaić, jednakże 20 lat małżeństwa w chaosie - robią swoje." - Słownie liczby. Wielokropek zamienić na jedną kropkę. Bez myślnika.

"Z chłopcami nie było nawet tak źle, ale zachowanie Katie, było naprawdę dziwne! " - Powtórzenia. Źle złożone zdanie.

"Wszystko wyszło na jaw wieczorem." - "Wszystko wyszło na jaw dopiero wieczorem". Lepiej brzmi.

" - Może znalazłabyś sobie normalną pracę a nie TO? - starałem się panować nad głosem." - Nie rób dużych liter tylko, aby podkreślić, to np. " t o " . Lepiej wygląda i brzmi.

"- No naprawdę, starasz się, jak nie wiem. Jesteś bezrobotny od jakichś pięciu lat!!!" - Nie psuj klawiatury od masy niepotrzebnych wykrzykników! I nie paćkaj tyle przecinków. Wszystkie usuń.

"- Wolę być bezrobotny i uczciwie się starać niż co trochę odsiadywać za przemyt!!! Wyszłaś z więzienia ledwo dwa dni temu i już masz towar gotowy do sprzedaży!!!" - Nie paćkaj tyle wykrzykników! Kurka no! Co miało znaczyć " starać niż co trochę "  ?

" - Tom i Bill stoją na bramkach. Tom jest w Twojej drużynie, a ja i Mati contra ty, rozumiesz?" - contra? Serio? Używamy słów takich jak np. " [...] a ja i Mati przeciwko wam, rozumiesz?"

" - Pomijając Twoją kiepską konstrukcje zdań - to tak. A gdzie są bramki?" - Zamiast myślnika - przecinek.

" - Tam jest Twoja - wskazał na dwa czerwone, ogrodowe krzesła stojące od siebie o jakieś dwa i pół metra - a tam nasza - przekierował palec na drugi koniec podwórka, celując w stronę dwóch drzew tuż przy płocie, za którym rósł ciemny las."- Z małej litery! W opowiadaniach nie podkreślamy twoje, moje, ty, ja. Nie mógł przekierować palca. Mógł go skierować.

" - No dobra, okej kto zaczyna?" - Nie potrzebne słowa, pomieszane.

" - Jeśli Ci się nie podoba to wypierdalaj, ja się przynajmniej staram, nie to co ty! - uniosłem głos."  - Z małej listery!

" - To próbuj, w każdym razie - ja ręce od tego umywam." - Zamiast myślnika, przecinek.

" - Jak zwykle z resztą... Ale naprawdę nie pogrążaj nas w jeszcze większe gówno, ok?" - Nie wielokropek.


Rozdział 8

"...3 miesiące później..." - Słownie.

" Która godzina? Zerknąłem na zegarek na szafce nocnej: 7 rano. Okej... Pora wstawać. "

"Zgramoliłem się z łóżka i ruszyłem w stronę kuchni. Wyjąłem z lodówki mleko, z szafki płatki i zacząłem je przegryzać na sucho, popijając mlekiem. Nie miałem dzisiaj humoru. Dina płacze. Zawróciłem w stronę sypialni." - Jakim cudem mógł zawrócić jak jadł w kuchni śniadanie?

" - Proszę - papka dla takich małych bachorków jak ty." - Unikać myślników w dialogach zamiast przecinków.

"...3 dni później..." - Słownie liczby.

"Po jakichś 30 minutach wszyscy byli gotowi." - Słownie liczby.

"Chłopcy "wystrojeni" w białe koszule i czarne, garniturowe spodnie. " - Czemu " wystrojeni" ? Wystrojeni albo nie wystrojeni. Wyjaśnij do końca.

"No, nie było aż tak źle, pomijając tylko dwie dwóje z geografii i W-F-u?!
- Dlaczego masz ocenę dopuszczającą z W-F-u?!" - Bez zielonego. Używasz tego nałogowo! Zerwij z nim. Wuefu.

"- Dobrze-nie czepiam się. A ty, Seba?" - Bez myślników w dialogach zamiast przecinków.

"- Nie-koniec żartów! Pokazuj świadectwo - uniosłem głos." - Bez myślników w dialogach zamiast przecinków.

"- Dlaczego miałbym Cię pobić... - zamarłem z osłupienia, aż zapomniałem jak się oddycha - Co... Co to jest?" - Znak zapytania zamiast wielokropka.

"- I same dwóje!!! Dajcie mi lepiej aspirynę! A ty - zwróciłem się do Seby - nie pokazuj mi się na oczy, dla własnego dobra!" - Bez myślnika i spamownika wykrzykników! Błagam.


Rozdział 9

"Wskoczyłam jej w ramiona, stęskniłam się za nią jak cholera." - Kropka zamiast przecinka. Nie podoba mi się zielone zdanie. Nie zbyt... literackie. Lepiej by pasowało " Stęskniłam się za nią strasznie".

"- Więc... co się stało?" - Przecinek zamiast wielokropka.

"Odłożyłam walizkę na bok i powoli podeszłam do sztalugi, obok niej jak zwykle leżało kilkanaście wielkich kart z moimi "dziełami"" - O Jakie dzieła chodzi? Wyjaśnij. " Odłożyłam walizkę na bok i powoli podeszłam do sztalugi. Obok niej, jak zwykle, leżało kilkanaście wielkich kart[ a nie płótn?] z moimi obrazami [chyba o to ci chodziło".

"- Już idę - odkrzyknęłam i zwróciłam się w stronę Wolfie -Chodź mała." - Skoro krzyknęła, to gdzie wykrzyknik? Przecinek w " Chodź, mała".

"Odwróciłam głowę i zobaczyłam ją... Tę cholerna sukę zwaną Angelą. Jest starsza ode mnie o 4 lata i twierdzi, że jest"metalówą"." - Słownie liczebniki!

"ujdy jakich mało!!!" - Ujdy?

"- Znów Cię coś ugryzło? - spytała, wyraźnie siląc się na uprzejmość tym swoim słodki głosikiem." - Z małej litery " Cię" . Słodkim.

"- Dina!!! - ryknął Patrick, waląc pięścią w blat stołu." - Błagam. Bez tylu wykrzykników.

"- Sorry - zapiszczała przerażona dziewczyna." - Przestraszona dziewczyna nie zapiszczałaby mówiąc " sorry"! Trochę naturalności!

"- Okej, Wolfie-noga - wilczyca od razu wróciła na materac." - Nie zamieniaj przecinków w dialogach na myślniki. To jest bardzo mylne.

... Brak mi sił na sprawdzanie dalej.


   Chyba dość późno zauważyłam, że zmieniasz narrację. Raz piszę jako "ja" , a raz jako "Patrick". Nie można tak. Pilnuj tego. Ustal i sprawdź od pierwszego rozdziału w jakiej narracji piszesz. 

Przepraszam, ale nie dałam rady sprawdzać dalej. Błąd na błędzie. Po prostu... szkoda słów. Możliwe, że później było ich mniej. Jednak przeczytałam kawałek 16 rozdziału - na początku nie zauważyłam prawie żadnych - potem znów pojawiły się takie same błędy.

Także nie sądzę, że będziesz poprawiać te rozdziały, gdyż musiałabyś napisać je od nowa. A, jak napisałaś na blogu, nie będziesz raczej dodawać kolejnych rozdziałów. Jeżeli jednak postanowisz - zgłoś się ponownie tylko wtedy, gdy jednak zobaczę poprawę we wszystkim. Wtedy uznam, że mój wysiłek z pisaniem rad co to błędów - będzie potrzebny. Trochę nie fachowe podejście, ale to także zabiera czasu. A rady są dla osób, które naprawdę chcą zmian. Chyba że podesłałabym ci na e-mail. Jednak z tego co zauważyłam - problem jest ze wszystkim.

(3/10)


Ramki:

Układ jednokolumnowy. Naprawdę rzadko spotykany - zwłaszcza przez opowiadania. U góry znajdują się karty, potem treść, a na końcu "Szpiegują mnie".

Czytanka - Strona główna bloga.

Spis Treści - Jak sama nazwa mówi.

Ku Pamięci - Informacja na temat przeniesienia bloga z onetu.

O mnie - I wszystko wiadomo. Opisujesz siebie i podajesz dane kontaktowe.

Linki - Jak wiadomo: blogi polecane, gdzie mnie znajdziecie, ocenialnie.

Spam - Każdy wie o co chodzi.

Nomincaje - Różne nominacje, które wystąpiły na blogspocie.

   Nie brak mi żadnej zakładki, nie trzeba nic usuwać, nie było żadnych błędów. Dla mnie wszystko na swoim miejscu - zawarłaś to, co wypada.

(7/7)


Dodatkowe punkty:

+1 - Za zakładkę " O mnie". Napisałaś to świetnie!

(1/3)


Suma: 33 [dopuszczający; 2]

   Za nim postanowisz robić ze swojego opowiadania książkę- abyś nie dostała od razu odrzucenia - popracuj nad pisaniem Tego opowiadania tutaj na blogu. I popraw proszę Cię wszystko co jesteś w stanie. Najlepiej - zacznij od nowa. Bo tak, Swoje marzenia będziesz mogła zakopać głęboko w dole i nigdy nie uda Ci się ich spełnić, bo w tym zawodzie nie chodzi jedynie o chęci, ale i o warsztat, który sobie sama wyrobisz. Musisz pierw pokazać co umiesz, jak piszesz - bo to Ty napiszesz, nie ktoś inny. Inni tylko będą korektować małe błędy, a nie masę - błąd za błędem. Jak chcesz przekonać wydawnictwo? Nie samym pomysłem, ale i talentem, który sama wyrobisz.  Taka moja mała rada. Ma nadzieję, że nie zrezygnujesz z pisania, ale postanowisz zacząć wszystko od nowa.

Pozdrawiam i życzę powodzenia. Mam nadzieje, że dostosujesz się do tego, co powiedziałam. 

16 komentarzy:

  1. Witam serdecznie!
    Chciałabym poinformować, że Zło Konieczne zostało reanimowane.
    (Tym, którzy o Źle Koniecznym nie słyszeli, pragnę powiedzieć, że była to jedna z pierwszych stron na Onecie [a może i pierwsza], na której mogły się ogłaszać i reklamować wszystkie blogi. Obecnie zamysł i forma się nieco zmieniły, ale wierzę, że wszystko wyjdzie w praniu). W związku z tym dodałam Waszą ocenialnię do Spisu Ocenialni.
    Pozdrawiam!
    Ferhora
    zlo-konieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Po "zapytać" w "Pierwszym wrażeniu" wstawiłabym dwukropek, a zdanie "Co się za tym kryje?" powinnaś rozpocząć z wielkiej litery.
    "[...] Po prawej stronie rzuca nam się w oczy portret dziewczyny, który do końca portretem nie można nazwać [...]" - to w końcu to portret jest, czy nie? I, jeśli już, to "którego".
    "[...] Wątki jakieś tworzysz, ale nie widziałam żadnych zaczętych [...]" - to w końcu tworzy, czy nie...?
    O stylu nie napisałaś niewiele. A właściwie nic: "[...] Jeśli mam mówić na temat stylu - mogę Cię na początku i na końcu notek Twoich pochwalić. Jeżeli naprawdę chcesz, potrafisz pisać pięknie. Problem jest w środkowej części notek i problem będzie z powiedzeniem czegokolwiek na temat słownictwa [...]" I już piszesz na temat słownictwa...
    Jeszcze parę błędów się wkradło... Na przykład większość myślników, które wstawiłaś, nie są w ogóle potrzebne, chociażby: "[...] Jedynie, co do nas chce przemawiać - to jej oczy [...]" - wystarczył przecinek.
    Może przeczytaj jeszcze raz tę ocenę i popraw błędy...
    Pozdrawiam, Nessa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. Jak znajdę chwilę czasu to poprawię. Niestety nie miałam zbytnio czasu poprawiać dokładnie i zrobiłam to pobieżnie.

      Pozdrawiam i dziękuję

      Usuń
  3. Ja pragnę uprzejmie zauważyć, że całe Twoje podsumowanie (w którym notabene szaleje zmutowany przecinek i wielka litera w środku zdania) wygląda pięknie i poważnie, ale autorka tego opowiadania na wydanie szanse ma nikłe. Chyba że stworzy całkiem nową historię. Obecnie jest sztampa, nijakość, przeciętność etceteraizwałjakzwał. No, chyba że za wydanie zapłaci. My Book wyda. Novae Res też bierze wszystko. Radwan ponoć ostatnio też łasi się na mierność. Wszyscy możemy być pisarzami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ci, co mają na to fundusze - będą płacić. Jednak ci co naprawdę pragnął wydać książkę, to nie będą jej wydawać od tak. Tylko, wręcz przeciwnie, będą chcieli spowodować, aby wydawnictwa biły się o wydanie Tego pisarza książki, aby składali sami propozycje. Ale jeśli ktoś naprawdę chcę zapłacić kupę kasy i nie mieć satysfakcji z tego, że przyjęli dla tego, bo jest się dobrym pisarzem - jego wybór :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nah, Leleth, mądrze prawisz, ale ja tutaj mówię o takiej zasadzie (khem "Klan Nieśmiertelnych" Joanny Rybak khem).

      Usuń
    3. Jezu. Nie znam książki, ale po samych opiniach widzę... koszmar. Hańba dla wydawnictw...

      Usuń
    4. Masonie, tu mnie jeszcze nie widzieli :D

      Usuń
  4. "Jeju! Jaka uboga belka! Nie mogę. To mnie zawsze przerasta." <= Mnie przerasta twoje dramatyzowanie, gdy nie uświadczysz cytaciku na belce. Skoro takie ubogie, to wyślij je do najbliższego MOPSu. ;)

    "myśl mówiącą chociaż odrobinę w tajemniczości na temat Twojej twórczości."<= Myśl mówiąca odrobinę W TAJEMNICZOŚCI. Niezły towar.

    "Po prawej stronie rzuca nam się w oczy portret dziewczyny, który do końca portretem nie można nazwać..."; "Po lewej widnieje duży napis "Dina Kaulitz", który widnieje już wszędzie i ciężko byłoby go nie ominąć." <= Portret, który nie jest portretem, a napis widnieje i widnieje...

    "Przejrzystości tu nie brak ani na chwilę." <= Chyba "ani trochę."

    "Kupiłaś Moje serce." <= O sobie dużą literą? Cóż za skromność.

    "Harrego Pottera" <= Harry'ego

    "wyróżniająca spośród braci" <= wyróżniająca go

    "I ktoś, kto naprawdę różnił się charakterem to Patrick." <= myślnik zamiast "to"

    "To co naokoło się dzieje, to co widzą, co słyszą, co czują, jaki zapach... wszystko." <= Zbędne drugie "to" i "jaki zapach... wszystko".

    "Zawsze musisz postarać się to opisać jak najlepiej, aby czytelnicy zobaczyli to samo." <= Zdradzę ci pewien sekret. Każdy wyobraża sobie daną rzecz/danego człowieka inaczej. Nawet mimo dokładnego opisu. Serio-serio.

    "Wątki jakieś tworzysz, ale nie widziałam żadnych zaczętych." <= Czyli tworzy, ale nie zaczyna. Ahaaa.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Jak jakieś stare telenowele czy moda na sukces..." <= Jak jakieś stare pieczywo czy chleb...

    "Nie rozciągać się nad jednym i tym samym." <= chyba "nie rozwodzić"

    "Jeśli mam mówić na temat stylu - mogę Cię na początku i na końcu notek Twoich pochwalić." <= Chyba chodziło ci o pochwalenie początków i końców jej notek.

    "Także zadbaj nad błędami" <= zadbaj o poprawność/popracuj nad błędami // Polska mowa to trudna język być.

    "zrezygnowałam z czytania już od jednego z rozdziałów." <= Chyba "zrezygnowałaBYM", bo jeśli faktycznie oceniasz nieprzeczytane opowiadanie, to ja nie mam więcej pytań, Wysoki Sądzie.

    "W dialogach zabrakło mi opisów. Występują suche, bez krzty życia dialogi." <= W dialogach występują dialogi. A go ci dopiero!

    "Kto co zrobił, czy chrząknął, czy zmienił pozycję, może burknął, zemdlał, ugryzł się, uderzył, mrugnął..." <= A potem kichnął, kaszlnął, pierdnął i umarł. ;)

    "za mało poważne, prawdziwe" <= Bo życie to tylko smutek, chłód, trud i śmierć z niedożywienia.

    "mogło się zdarzyć, nie mogłoby istnieć" <= powtarzasz się

    "błędy płaczą i ubolewają" <= Błędy. Płaczą. Ja też płaczę...

    "Bohaterowie chcieli by się w końcu móc wyróżnić" <= chcieliby

    OdpowiedzUsuń
  6. ""Miał na sobie luźne dżinsowe spodnie, wysokie sznurowane buty a na bardzo dobrze zbudowanej, klatce piersiowej - bluzkę bez rękawów w kolorze ciemnej żółci." <= Wkleiłaś zdanie, ale nie wyjaśniłaś, co jest nie tak. // Przecinek przed "a", zbędny przed "klatce", zbędny myślnik. No i mężczyźni nie noszą bluzek, tylko koszulki.

    "Przybysz stanął przed celą numer 6 i spojrzał na czarnowłosą kobietę." <= W tekście liczby zapisujemy słownie.

    "- Dla mnie także rozmowa z Tobą nie jest przyjemnością. Trzymaj. - podał jej przez kraty plik kartek. - Przyszedłem po dziecko." <= zaginiona duża litera

    "- No i jakby nie patrzeć jestem jej ojcem i tak samo jak Ty mam obowiązek i PRAWO opiekować się nią. A Tobie ciężko będzie to robić w więzieniu." <= "Jakby nie patrzeć" jest wtrąceniem.

    "Za szyba auta rozległ się przeraźliwy dźwięk policyjnej syreny." <= szybą

    "- Brudasek - zaśmiał się ojciec i wytarł ściereczką zaślinioną buzie, dziecka." <= buzię; zbędny przecinek przed "dziecka"

    "W końcu zatrzymał auto na podjeździe przed niewielkim, żółtym domkiem z gankiem ciemnymi dachówkami." <= Przecinek po "podjeździe"; "i ciemnymi dachówkami"

    "- Tata! - wykrzyknął wesoły głosik należący do sześcioletniego chłopca za brązowymi włosami" <= z

    OdpowiedzUsuń
  7. "- Dobra, dobra - przerwał Jej Patrick. - Ale jest jeden mały problem: TO NIE SĄ TWOJE CZASY!!!" <= Czy "Jej" to imię? Nie ma innego wytłumaczenia na użycie dużej litery.

    "Co? hej?!" <= Hej

    "- Na pewno, nie." <= zbędny przecinek

    "Zatrzymał się dopiero nad urwiskiem, rozłożył się wygodnie na trawie i bezmyślnie patrzył na chmury powoli ustępując miejsca gwiazdą" <= przecinek przed "powoli"; ustępujących, bo chyba to nie on ustępowam gwiazdOM miejsca. Jeszcze taki hint: Jak się robi ciemno, to chmury nie znikają. ;)

    "małych gówniarzy" <= w zasadzie to masło maślane

    "skierował swoje kroki do sypialni." <= poszedł

    "do końca wiem kto, co powiedział" <= zbędny przecinek

    "- Racja, ale mam nadzieję, że nie będę musiał Ci zawozić spodni na zmianę... znowu." - Z małej. Bez wielokropka. <= Niekoniecznie. Wielokropek jest zawieszeniem głosu, a "znowu" jest wyrzutem, wzmocnionym przez wielokropek.

    ""Podwiozłem chłopców do szkoły, w drodze powrotnej wstąpiłem do supermarketu po pieczywo." - Kropka. <= Lepiej po przecinku wstawić "a".

    "Taaa , motocyklista jest mazgajem, extra ." - Nie przeciągać i nie używamy takiego słowa w opowiadaniach!" <= Jeśli postać posługuje się takim językiem, to dlaczego nie? Powinnaś raczej wypomnieć spacje przed znakami interpunkcyjnymi i zapis "ekstra" przez iks.

    "- Kurwa, Dina-zęby Ci rosną!" - Bez myślnika. Myli się w dialogach." <= Oczywiście, że bez. Za to powinien być przecinek, a "ci" małą literą.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Taaa... ona wie jak popsuć mi humor." - Znowu się powtarza " Taa", które nie powinna występować w takiej wersji." <= nie powinno; Bezedura! Widocznie to jest maniera tej postaci, jak np. southparkowe "m'kay".

    "- Za jakieś pół godziny-skończy się." - Przecinek zamiast myślnika." <= Skończy się za jakieś pół godziny.

    "Tak mniej więcej dwadzieścia minut później wszyscy byli gotowi do drogi. " - Nie używamy takich sformułowań. Nie mówisz od tak do kolegi. Opowiadasz to." <= Mniej więcej dwadzieścia minut później...

    "- Co ty ciągle tak czytasz, Mati, co?" - Niepotrzebne powtórzenie. "Mati, ty ciągle tak czytasz, co?" <= Mati, co ty tak ciągle czytasz?

    "- O chłopcu który żył w mugolskiej rodzinie..." - "O chłopcu, który żył w bugolskiej rodzinie". <= Bugolskiej?

    "- Eh... osoba nie magiczna, czyli nie potrafi czarować-teraz rozumiesz?" - Zamiast myślnika, przecinek lub kropka. Zamiast wielokropka, przecinek." <= A zamiast tego, co jest: niemagiczna; niepotrafiąca

    "Tak, więc przestańcie szkodzić, ok?" - "Tak więc, przestańcie szkodzić, ok?" <= bez pierwszego przecinka

    "Katie po raz pierwszy z własnej, nie przymuszonej, woli zajęła się córką." - Bez przecinków." <= nieprzymuszonej

    "Zostawiłem to wszystko w spokoju, nie chcąc utracić swojego znakomitego nastroju." - Bez przecinka." <= a jednak z

    "- No naprawdę, starasz się, jak nie wiem. Jesteś bezrobotny od jakichś pięciu lat!!!" - Nie psuj klawiatury od masy niepotrzebnych wykrzykników! I nie paćkaj tyle przecinków. Wszystkie usuń." <= pierwszy zostaje

    OdpowiedzUsuń
  9. "Z małej litery!" <= małą literą

    "- Jeśli Ci się nie podoba to wypierdalaj, ja się przynajmniej staram, nie to co ty! - uniosłem głos." - Z małej listery!" <= małą literą; A o dwóch brakujących przecinkach zapomniałaś?

    "- Jak zwykle z resztą... Ale naprawdę nie pogrążaj nas w jeszcze większe gówno, ok?" - Nie wielokropek." <= Nie pogrążaj nas./nie pakuj nas w jeszcze większe gówno

    "Która godzina? Zerknąłem na zegarek na szafce nocnej: 7 rano. Okej... Pora wstawać." <= brak myślnika; słowny zapis

    "- I same dwóje! !! Dajcie mi lepiej aspirynę! A ty - zwróciłem się do Seby - nie pokazuj mi się na oczy , dla własnego dobra!" - Bez myślnika i spamownika wykrzykników! Błagam. <= myślniki tu są potrzebne; Za to nic nie napisałaś o nadprogramowych spacjach.

    "Odłożyłam walizkę na bok i powoli podeszłam do sztalugi, obok niej jak zwykle leżało kilkanaście wielkich kart z moimi "dziełami"" - O Jakie dzieła chodzi? Wyjaśnij." Odłożyłam walizkę na bok i powoli podeszłam do sztalugi. Obok niej, jak zwykle, leżało kilkanaście wielkich kart[ a nie płótn?] z moimi obrazami [chyba o to ci chodziło"." <= Po pierwsze: płócien. Skoro dzieła są w pobliżu sztalugi, to logiczne, że są to szkice/rysunki/obrazy. Karty sugerują papier.

    "ujdy jakich mało!!!" - Ujdy? <= Pewnie chziło o "bujdy".

    OdpowiedzUsuń
  10. *chodziło

    "- Znów Cię coś ugryzło? - spytała, wyraźnie siląc się na uprzejmość tym swoim słodki głosikiem." - Z małej litery "Cię". Słodkim. <= przecinek przed "tym"; małą literą

    "To jest bardzo mylne." <= mylące

    "Brak mi sił na sprawdzanie dalej." <= No popatrz, mnie też. Ciekawe, prawda? ;D

    "Raz piszę jako "ja" , a raz jako "Patrick"." <= piszesz; Co ty masz z tymi spacjami przed znakami interpunkcyjnymi?

    "Przepraszam, ale nie dałam rady sprawdzać dalej. Błąd na błędzie. Po
    prostu... szkoda słów." <= Isn't it ironic... don't you think?

    "Wtedy uznam, że mój wysiłek z pisanie rad co to błędów - będzie potrzebny." <= zabawne, że tak bardzo wypominasz innym sadzenie myślników, a sama ich nadużywasz. Nie oddzieliłaś wtrącenia z drugiej strony.

    "Trochę nie fachowe podejście, ale to także zabiera czasu." <= niefachowe; czas

    "Chyba że podesłałabym ci na e-mail." <= podesłałabym ci je

    "Naprawdę rzadko spotykany - zwłaszcza przez opowiadania." <= przecinek zamiast myślnika; spotykany przez opowiadania - WUT?

    "Linki - Jak wiadomo: blogi polecane, gdzie mnie znajdziecie, ocenialnie." <= ciebie?

    "Nomincaje - Różne nominacje, które wystąpiły na blogspocie." <= Literówka. Nominacje wystąpiły?

    "Dla mnie wszystko na swoim miejscu - zawarłaś to, co wypada." <= wszystko jest na swoim miejscu

    "Suma: 33 [dostateczny; 2]" <= To dwója czy dostateczny (trója)?

    OdpowiedzUsuń
  11. "Za nim postanowisz" <= zanim

    "abyś nie dostała od razu odrzucenia" <= nie została odrzucona

    "Tego opowiadania tutaj na blogu" <= zbędna duża litera; Tutaj, czyli na Ostrzu?

    "Najlepiej - zacznij od nowa." <= z-dupy-wzięty myślnik

    "Bo tak, Swoje marzenia będziesz mogła
    zakopać głęboko w dole" <= No przecież nie w górze. ;) Yyy? Bo tak?

    "będą korektować małe błędy" <= korygować

    "ale i talentem, który sama wyrobisz" <= Talentu nie da się wyrobić, talent się ma. Albo i nie. Wyrobić możesz warsztat.

    "Ma nadzieję" <= mam

    UFF!

    Przyznam, że sporo błędów pominęłam, głównie interpunkcyjnych, a to dlatego, że się powtarzały.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy